Break (Magazyn CB)/Numer 6/Osiemnastokołowcy
| Artykuł | |
| Autor | Henryk Szmurło |
| Data publikacji | sierpień 1993 |
| Miejsce publikacji | Break (Magazyn CB)/Numer 6 |
Wielu z was pamięta zapewne głośny niegdyś film „[[:wikipedia-pl:|]]”, opowiadający o współczesnych kowbojach przemierzających swymi ciężarówkami tysiące mil amerykańskich dróg. Dla nich jedynym łączem z przyjaciółmi było CB radio. Pamiętam, z jaką zazdrością patrzyłem na ich olbrzymie, błyszczące pojazdy oraz małe pudełka oglądane przedtem jedynie w radiowozach. Wówczas CB radio nie było jeszcze w Polsce dozwolone i tak powszechne, jak dzisiaj. Poza tym kosztowało mniej więcej moją roczną pensję. Dziś wiemy, że stworzone dla wygody i bezpieczeństwa kierowców przemierzających pustkowia Stanów Zjednoczonych CB radio od nich się zaczęło.
Podczas jednej z wieczornych radiowych rozmów poznałem „Kotka 1111” z Zielonej Córy. Niewielką ciężarówką pomocy drogowej objechał już niemalże całą Europę. Z racji swego zawodu i zamiłowania utrzymuje stałe kontakty z kierowcami „traków" (jak o nich mówi), przemierzających Europę z zachodu na wschód.
Poznałem ich przez radio. Założyli je, podobnie jak ja po to, aby kontaktować się z kolegami jadącymi w konwoju i w razie kłopotów poprosić o pomoc. Szybko zauważyli, że można również po prostu pogadać.
Gdyby nie ono, nudno byłoby stać w kilkudniowych kolejkach na granicy. A tak życie towarzyskie kwitnie, „aż uszy puchną”. Często dowoziłem im do takiej kolejki picie, jedzenie, papierosy, prasę.
Większość kierowców zupełnie nie orientowała się w obsłudze radia oraz etyce eterowych rozmów. Nierzadko powodowało to wiele konfliktów, gdyż większość rozmów przeprowadzali bezpośrednio na polskim kanale 28 (27,280 MHz),
zagłuszając niemiecki kanał wywoławczy (27,285 MHz). Zdarzały się nawet interwencje niemieckiej policji.
iele nocy poświęciłem na rozmowy, tłumaczenie, nierzadko jeździłem, aby pokazać, co i gdzie przycisnąć.
Dzisiaj wielu z nich wie, do czego służy „kanał 19" i że pomoc drogowa nasłuchuje tam tylko po to, aby pomóc w razie konieczności „pechowcom".
Nie wszyscy jednak stosują się do tej zasady, choć jest ich coraz mniej. Poprzez częste rozmowy zaprzyjaźniłem się z nimi i wydaje mi się, że oni również darzą mnie sympatią i zaufaniem.
Tworzymy dość wesołą „mobilno-radiową rodzinę". Po powrocie do domu postaram się przesłać dla was więcej ciekawych informacji o tej dość oryginalnej grupie radiowców
Podczas rozmowy z „Kotkiem 1111” odczuwałem podziw dla jego fascynacji radiem CB. Mimo, iż sam jestem fanem tego ruchu od lat, nie pochłonął mnie on aż tak bardzo. Wydaje mi się, że w Polsce jest wielu takich ludzi, jak „Kotek 1111” oraz wielu „samotnych kowbojów” przemierzających drogi na swych osiemnastokołowcach. Chcielibyśmy o nich napisać.
Zwracamy się do naszych mobilnych i stacjonarnych czytelników - prześlijcie materiały (listy, zdjęcia). Utworzymy na łamach BREAKA „radiowy konwój”. Natomiast tym, którzy z radyjkiem CB przekraczają granicę w Słubicach proponujemy
- wołajcie „Kotka 1111" lub jego kolegów
- pomogą na pewno.