Przejdź do zawartości

Break (Magazyn CB)/Numer 6/Co słychać w Warszawie?

Z radiowcy.org
Artykuł
Autor Piotr SP5VYF
Data publikacji sierpień 1993
Miejsce publikacji Break (Magazyn CB)/Numer 6

Poproszono mnie, aby przekazywać czytelnikom informacje związane z działalnością radioamatorską z terenu Warszawy. Będę starał się w miarę możliwości i czasu czynić to, i miejmy nadzieję że z dobrym skutkiem. Ponieważ moje zainteresowania są skierowane na nawiązywanie łączności DX-owych, to głównie o takich rodzajach łączności będę mógł informować. Praktycznie nie udzielam się na paśmie CB, a to dlatego, że w Warszawie jest to bardzo utrudnione ze względu na dużą liczbę stacji CB i to zarówno tych legalnych, jak i tych nigdzie nie zarejestrowanych. Bałagan panuje oczywiście przeogromny, na jednym kanale możemy spotkać wiele stacji pracujących w tym samym czasie i wzajemnie sobie przeszkadzających, lecz nikogo to nie zraża. Oczywiście nikt nie używa numerów PAR-owskich, wszyscy wołają się używając najprzeróżniejszych pseudonimów, nieraz zresztą bardzo ciekawych. Próby wywołania kogokolwiek na kanale 28 bardzo często kończą się niepowodzeniem, gdyż w tym samym czasie usiłuje to samo zrobić jeszcze przynajmniej kilka osób. Kanał 9 praktycznie przestał pełnić swoją funkcję kanału ratunkowego, ponieważ bardzo często był używany do prowadzenia łączności. Po początkowym okresie, kiedy to zarówno Policja (wtedy jeszcze milicja), jak i pogotowie było wyposażane (często dzięki szczodrości firm jak i zapaleńców CB) w sprzęt, to w tej chwili sprzęt ten pokrywa się coraz grubszą warstwą kurzu. Znane są przypadki kiedy młodzi miłośnicy kawałów alarmowali poprzez radia CB policję o rzekomej kradzieży np. samochodu, po czym patrol udawał się nieraz w odległe dosyć miejsce, aby nic tam nie zastać. Podobnie sytuacja wygląda z pogotowiem, A więc, inicjatywa jakże cenna, dzięki działalności pseudosibistów niestety musiała upaść. Mieszkańcy miejscowości podwarszawskich, którzy dzięki radiu CB mogli szybko wezwać pomoc, zostali praktycznie pozbawieni tej możliwości. Myślę że ten "model" należałoby opisywać ku przestrodze innym, aby nie poszli tą samą drogą. Oczywiście nie można pominąć faktu, że stacje CB potrafią pracować na najbardziej dziwnych częstotliwościach i niejednokrotnie można je spotkać na pasmach krótkofalarskich (oczywiście, najczęściej na 28 MHz, ale także coraz częściej również na częstotliwości 144 MHz), jak również na pasmach przeznaczonych dla innych służb.

Część użytkowników CB zniechęcona z ww. powodów łącznościami lokalnymi nastawiona jest na prowadzenie łączności DX-owych, co też czyni z dobrymi nieraz rezultatami. W ostatnim okresie, pomimo że propagacja na 11 m niestety jest nie najlepsza i stale ulega pogorszeniu udało się stacjom warszawskim nawiązać wiele ciekawych łączności. Mieliśmy możliwość pracować z takimi krajami jak: 64 AV 001 - Senegal, 118 AV 001 - Gambia, 142 AT-DX - Lesotho, 314 AT 101/234 - Afganistan, 194 AT DX - Dominica Isl. Wymieniłem stacje z ciekawszych krajów, ale prowadzono łączności również z Taiwanem, Japonią, Południową Ameryką, USA, Kanadą, Nową Kaledonią, Somalią, krajami środkowego wschodu, Ameryką Południową i Afryką. Niejednokrotnie na przeszkodzie w nawiązaniu łączności stanęli operatorzy z Hiszpanii, których praca w paśmie DX-owym na 11 m przedstawia wiele do życzenia. Niejednokrotnie na częstotliwości można usłyszeć gorące rytmy hiszpańskie, nie mówiąc już o gwizdach czy śpiewach i prowadzeniu łączności w sposób bardzo odbiegający od wzorów.

W maju i na początku czerwca parokrotnie wystąpiły bardzo dobre warunki do przeprowadzenia łączności z krajami europejskimi, tak zwany 'short skip' i na częstotliwości mogliśmy usłyszeć takie dywizje, jak Holandia, Belgia Luxemburg, Niemcy, Austria, Szwajcaria itp. Uaktywniła się też stacja z Rumunii, która pracuje pod znakiem Alfa Tango lub Sierra Delta. Można było również pracować z Albanią, a dywizje te są dosyć rzadko obecne na 11 metrach.

Ponieważ wchodzimy w dołek propagacyjny, co wiąże się z zanikiem propagacji na 11 m, część operatorów rozpoczyna budowę bardziej rozbudowanych systemów antenowych i rezygnuje z anten wertykalnych na rzecz anten typu Yagi czy Quad. Niewątpliwie pozwoli to polepszyć osiągi, odciąć się trochę od zakłóceń ze strony CB i pozwoli usłyszeć to, co na antenach wertykalnych jest niemożliwe.

W Warszawie działa wiele klubów DX-owych, na częstotliwości wywoławczej DX możemy spotkać wielu operatorów, którzy nieraz od lat już nawiązują łączności z innymi zapaleńcami z innych krajów, oraz stacje młode stażem, dopiero stawiające pierwsze kroki na tej drodze. Do tej ostatniej grupy warto by skierować prośbę, żeby więcej słuchali, a mniej nadawali. Praca na DX-ach polega przede wszystkim na słuchaniu, na czatowaniu na ciekawą stację, ciekawy kraj. Warto by też było znać w jakimś przywoitym stopniu język angielski i nie mówię tu o biegłej znajomości tego języka, ale takiej która umożliwia nawiązanie i przeprowadzenie podstawowej łączności. Przez podstawową rozumiem taką łączność, w której podamy raport dla korespondenta, swoje QTH (czyli miejsce zamieszkania), imię operatora, przekażemy wiadomości o pogodzie aktualnie panującej, informacje o używanym sprzede, oraz jeżeli chcemy wymienić kartę QSL (a korespondent wyraża na to zgodę) podamy swój adres. Nieraz udaje się usłyszeć na frekwencji, że część stacji poprzestaje na podaniu swojego imienia, a na wszelkie pytania od korespondenta stacje odpowiadają podając swój adres QSL.

Jesteśmy już po meetingu grupy Alfa Tango. Ci, co na nim nie byli, mogą tylko żałować, bo można było spotkać wielu znajomych nie tylko z Polski, ale również z Włoch, Niemiec, Holandii, Anglii oraz azjatyckiej części Rosji. Jeszcze raz gorące podziękowania dla Jacka 161AT250 za organizację oraz włożoną pracę.

Nie mniej ciekawie było ostatnio na paśmie KF-owym, tj. od 3,5 MHz do 30 MHz. Pomimo nie najlepszej propagacji mogliśmy usłyszeć i rozmawiać z takimi krajami jak: KH5, S0, VP5, S21, P40, C53, HC8, BV, BY, 8Q, ZD8, C9, H4, 5R, TR, 9Y i wiele innych. Wymieniam tu kraje moim zdaniem najciekawsze, ale jak zwykle najciekawsze są te kraje, których nie mamy. Oczywiście niejednokrotnie były problemy z nawiązaniem łączności, wiele stacji usiłowało nawiązać kontakt z tymi krajami, ale jak słyszałem, wielu kolegom z Warszawy udało się nawiązać kontakt i usłyszeć jakże przyjemnie brzmiące SP5 ... 5/9. Nawiązując do artykułu z marcowego numeru BREAKA "CQ Poland CQ Europe outside Poland" muszę powiedzieć, że już parokrotnie słyszałem stacje z ciekawszych zakątków świata pracujące w olbrzymim pile-upie, a chcące dać możliwość pracy operatorom spoza Włoch czy Hiszpanii, wołające CQ outside of Italy lub outside of Spain. Niestety, zdyscyplinowanie krótkofalowców z tych krajów przedstawia wiele do życzenia i niejednokrotnie stacje te wołają korespondenta praktycznie cały czas niezależnie od tego, czy akurat jest on zajęty słuchaniem kto go woła, czy akurat odpowiada korespondentowi. Muszę powiedzieć, że i na naszym podwórku również spotkałem się ze stacjami nie dość, że strojącymi się na korespondencie, to jeszcze wołającymi go cały czas, nie dając możliwości innym kolegom, aby również mogli spróbować swoich sił. Na szczęście nie są to wypadki częste, ale się zdarzają.

Jako ciekawostkę mogę powiedzieć, że pod koniec lutego udało mi się przeprowadzić na 29 MHz kilka łączności na FM ze stacjami z Kanady, z raportami w obie strony 5/9 + 40.

Również w pierwszych dniach czerwca wystąpiły bardzo dobre warunki na 29 MHz, a także doskonałe na 50 MHz i 2 m. Wiele stacji przeprowadziło łączności z krajami europejskimi, zaliczając nowe lokatory - gratulacje.

W maju i czerwcu było trochę mniej ciekawie na kf-ach, a to dlatego, że praktycznie nie było żadnych ekscytujących wypraw DX-owych. Parokrotnie nawiązałem również łączność poprzez satelitę RS-12, łącze do satelity na częstotliwości 21 230 kHz ±20, zaś od satelity 29 430 kHz ±20, beacon 29 408 kHz. Pracowałem ze stacjami z Włoch, Danii, Francji, Anglii i Litwy. Niestety nie jest to popularny satelita i niewiele stacji go wykorzystuje. Wielu z operatorów nie wie, że na wycinku pasma 21 230 kHzznajduje się wejście i przeprowadza tam normalne łączności.

Na 144 MHz niewiele ciekawego. Propagacji jak na lekarstwo. Otwarcia zdarzają się z częstotliwością 3, 4 miesięczną, tak więc możliwość zaliczania lokatorow w Europie niewielka. Natomiast kwitnie życie towarzyskie na poszczególnych kanałach oraz na przemienniku warszawskim. Coraz więcej kolegów decyduje się na egzamin i opuszcza szeregi sibistów, rozpoczynając pracę na paśmie 2 metrowym i 70 cm.

Bardzo aktywni są koledzy pracujący emisją Packet. BBS jest stale oblężony, trwa nieustanny przepływ informacji, programów i rozmów przeprowadzanych za pośrednictwem komputera. Za stosunkowo niewielkie pieniądze można nabyć prosty modem, programem służyć będzie kolega i jeżeli tylko posiadamy komputer możemy popróbować sił w tym rodzaju łączności.

Myślę, że to są najciekawsze informacje z okresu marca, jakie mogę przekazać. Oczywiście działo się o wiele więcej, no ale nie wszystko było ciekawe, a część spraw mogła umknąć mojej uwadze. Pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza zwolenników DX-ów i do następnego spotkania.

Wasz "donosiciel" z Warszawy, pozdrowienia, Piotr SP5VYF