Break (Magazyn CB)/Numer 9/Parasol na dachu, czyli o antenach bazowych część V
| Artykuł | |
| Autor | Jerzy Plieth |
| Data publikacji | listopad 1993 |
| Miejsce publikacji | Break (Magazyn CB)/Numer 9 |
| Poprzedni w serii | Parasol na dachu [...] część IV |
| Następny w serii | Parasol na dachu [...] część VI |
Każdy, kto choć raz w życiu widział na maszcie "full size 5 elementów” na pasmo 20 metrowe, czyli na przykład antenę typu 205 firmy Hy-Gain, musi na zawsze pozostać pod wrażeniem jej potęgi i surowego piękna. Dodajmy, że nie jest to wcale największa antena z produkowanych fabrycznie. Jest to minimum, które należy posiadać, aby łącznie z nadajnikiem dużej mocy, odpowiednim QTH i umiejętnościami operatorskimi, mieć prawo do snów o współzawodniczeniu ze światową czołówką. Zdaję sobie sprawę z okrucieństwa powyższego stwierdzenia. Fakty jednak są takie, że osiąganie szczytowych rezultatów jest bardzo drogie w absolutnie każdej dziedzinie ludzkiego współzawodnictwa. Krótkofalarstwo nie jest tutaj wyjątkiem, niezależnie od tego czy nam się to podoba i czy też nie. Światowi producenci anten też zdają sobie z tego sprawę. Obok szerokiej gamy anten najtańszych mamy już dużo mniejszy wybór anten wyczynowych, no i wreszcie bardzo ograniczoną ilość anten o absolutnie ekstremalnych parametrach, robionych na specjalne zamówienie. To trochę tak, jak w przemyśle samochodowym nikt nie dziwi się przecież, że samochody Formuły I nie są produkowane taśmowo.
Jesli otworzyć książkę poświęconą technice antenowej, to przynajmniej początkującemu radioamatorowi może zakręcić się w głowie od olbrzymiej różnorodności typów, odmian i rodzajów. W miarę czytania oraz w miarę nabierania doświadczenia okazuje się, ze tak naprawdę spośród anten z zyskiem kierunkowym, na falach krótkich liczą się tylko dwie: cubical quad i yagi. Pod względem elektrycznym antena typu quad jest bezwzględnie anteną lepszą. Jej przewaga nad anteną yagi polega na mieszanej polaryzacji, dużo mniejszej wrażliwości na wysokość umieszczenia nad ziemią, braku snopienia z końcówek anteny wskutek jej struktury pętlowej, no i wreszcie minimalnie większym zysku z tej samej ilości elementów. Czemu należy więc zawdzięczać miażdżącą przewagę anten yagi na masztach krótkofalowców całego świata? Wydaje się, że są tylko dwa powody. Po pierwsze antena typu quad stawia dużo większy opór wiatrowi. Ale nie to jest najgorsze. Jest ona dużo bardziej podatna na mechaniczne uszkodzenia, mniej z powodu większego oporu dla wiatru, a bardziej ze względu na delikatną budowę. Nikt, kto nie doświadczył koszmaru naprawiania pozrywanych ramek quad'a po każdym silniejszym wietrze nie potrafi docenić wytrzymałościowych zalet anteny typu yagi. I wreszcie druga przyczyna dominacji aluminiowych konstrukcji na naszych masztach. Otóż anteny typu quad bardzo trudno poddają się zabiegom fabrycznych technologów. Składają się one z ogromnej ilości części wykonanych z rozmaitych materiałów. Stwarza to duże problemy producentom, jak i wymaga nieprzeciętnej „inteligencji technicznej” od klienta, który przecież musi cały ten majdan przewieźć do domu, wnieść na maszt, zmontować i zestroić.
Szczęśliwcom, którzy będą mieli okazję znaleźć się w Japonii, oraz będą dysponować odpowiednią ilością czasu i pieniędzy polecam odwiedzenie miasta Miyagi w północnych rejonach wyspy Honsiu. Tamże na przedmieściach znajduje się [[:wikipedia-pl:|]], przed którego centralnym budynkiem stoi popiersie [[wikipedia-en:|]], który wraz ze swym uczelnianym kolegą dr Uda Shintaro w roku 1925 wynalazł antenę cieszącą się do chwili obecnej taką popularnością. Na cześć wynalazców antena została nazwana Yagi-Uda, lub krócej "yagi". Natomiast na terenie uniwersytetu znajduje się stacja klubowa o znaku JA7YAA doskonale znana z udziału w wielu zawodów międzynarodowych. Z karty QSL tejże stacji można dowiedzieć się, że anteny typu yagi stanowią dominujące wyposażenie stacji.